niedziela, 6 maja 2012

Nowości w mojej kuchni


Cześć Dziewczyny!

Czekając na dostawę świeżej ryby na obiad zaprezentuję Wam kolejną niewielką zmianę w mojej kuchni. Ostatnio pokazywałam mój nowy stolik, a dziś dodatkowo półkę, którą przywiozłam sobie jako pamiątkę z Gdańska ;) Swoją drogą zawsze coś przytargam z wakacji czy wycieczki ;)



Na półce swoje miejsce znalazły cukiernica, mlecznik i solniczka z pieprzniczką z Flo,


a na krzesełkach poduszki z Jysk:


Starałam się jakoś ująć cały kącik, ale biorąc pod uwagę gigantyczne rozmiary mojej kuchni wyszło jak wyszło. To chyba najlepsze ujęcie z wszystkich:


Bardzo podoba mi się ten nowy błękitny odcień ścian z białymi dodatkami- daje efekt świeżości i jest jakoś tak...bo ja wiem - kojąco :-)

Miłej niedzieli i uciekam przyrządzać pyszną rybę ( w każdym razie mam nadzieję, że będzie pyszna, bo robię ją wg nowego przepisu).

Olga

sobota, 5 maja 2012

Gdańsk, Gdynia, Sopot ♥ ♥ ♥


Bursztyny na pierwszym zdjęciu zdradzają oczywiście miejsce, w którym spędziłam tegoroczną majówkę- polskie morze. Pomysłów na długi weekend było bardzo dużo, ale ostatecznie wybór padł na Trójmiasto, a dokładnie na Gdańsk. Muszę się przyznać że nigdy wcześniej tutaj nie byłam. Raz tylko jako dziecko odwiedziłam z rodzicami Westerplatte i na tym koniec. A że o gdańskiej Starówce naczytałam się wiele dobrego, zdecydowaliśmy się na wyjazd. Pojechaliśmy we wtorek a wróciliśmy w piątek i ani przez minutę nie żałowaliśmy wyboru! Co prawda przez te kilka dni mieliśmy "Trójmiasto w pigułce" i nie wszystko zobaczyliśmy, to i tak wrażenia mam bardzo pozytywne.
Starówka i Główne Miasto w Gdańsku rzeczywiście robią wrażenie- architektura zapiera dech w piersiach (szkoda, że niewiele budynków poza głównymi ulicami jest odnowionych), kamienice są zwyczajnie piękne, a gotyckie zabytki (katedra) sprawiają, że człowiek czuje się maleńki jak żuczek. Tak, jak pisałam- byliśmy tu bardzo krótko, więc wielu rzeczy nie zobaczyliśmy i nie zwiedziliśmy, ale następnym razem się poprawimy.
Odwiedziliśmy także Gdynię, gdzie zwiedziliśmy Dar Pomorza i okręt Błyskawica, byliśmy na sopockim molo, trochę też pospacerowaliśmy po Sopocie, obejrzeliśmy PGE Arena, ale i tak najmilej będziemy wspominać wizytę w ZOO. Głównie ze względu na Zośkę, której wycieczka bardzo się podobała (jej serce podbiły zwłaszcza małpy i surykatki). ZOO jest wielgaśne, jest bardzo dużo zwierząt, wszystko bardzo zadbane, aż się miło spaceruje.






















Zdjęć mam baardzo dużo, wybrałam tylko kilka. Jak widać pogoda była przepiękna. Szczerze mówiąć to trochę zazdroszczę mieszkańcom Trójmiasta ilości rozrywek, jakie mają pod nosem. Ale co tam, zawsze można wpaść znowu w odwiedziny! :-)

Ps. Zwyciężczyni mojego Candy- Motylek- wciąż się nie odezwała do mnie. Czekam i czekam...

Serdecznie Was pozdrawiam i obiecuję Wam (i sobie) że będę pisała częściej.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Wyniki Candy

Dzień dobry wszystkim :-)
Siedzimy sobie właśnie i planujemy weekend majowy, a ja wpadam na moment, żeby przekazać Wam wyniki Candy. Ostatnio mniej piszę, bo pochłonęły mnie książki. A że czytać uwielbiam i mam kilka pozycji, które koniecznie chcę przeczytać, to czasu na blogowanie mam mniej. No i uczciwie przyznaję, że wena mi ostatnio uciekła. Liczę, że wróci ;-)
Zanim ogłoszę wyniki chciałam Wam pokazać mój nowy kuchenny stolik (choć wcale nie jest nowy, bo był odnawiany). Jest mniejszy niż poprzedni, więc zajmuje mniej miejsca i bardzo mi się podoba. Teraz czeka mnie dopasowanie do niego krzeseł, czytaj: pędzel w dłoń ;)


A teraz moment, na który czekacie ;) Nagroda  w moim Candy wędruje do: 

Motylka,

która napisała:

Jestem tu pierwszy raz i oczywiście chętnie zapisuję się na piękne Candy. Pozdrawiam e"

Gratuluję i proszę o kontakt.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie, a zwłaszcza tym, którzy zechcieli zostać ze mną na dłużej :)
Pozdrawiam serdecznie,


Olga

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Lifting kuchni

Witam wszystkie nowe obserwatorki i dziękuję za zapisywanie się do mojego Candy. Kto jeszcze chętny, ma okazję wzięcia udziału w zabawie! Serdecznie zapraszam!


Oj, intensywny tydzień za mną. Miałam troszkę więcej czasu i wzięłam się za planowane na kwiecień malowanie kuchni i Zośkowego pokoju. Chociaż muszę jeszczę tu i ówdzie popoprawiać ściany , to jestem z siebie dumna jak diabli! Poprzednie kolory bardzo mi się podobały i dobrze się z nimi czułam, ale przyszedł czas na małe odświeżenie. Dzisiaj pokazuję Wam moją kuchnię. Może daleka jest od katalogowych piękności, ale ja i tak ją uwielbiam :) 








Pokój Zosi będzie innym razem. A teraz uciekam, bo padam po jodze.

wtorek, 20 marca 2012

Candy, Candy!!!

Wpadam dzisiaj na momencik zaprosić Was Kochane (i jak się okazuje także Kochani ;) na moje rocznicowe Candy. Niebawem minie rok od mojego debiutu w blogowym świecie i z tej okazji przygotowałam dla Was małą niespodziankę. Każdy może wziąć udział w zabawie i wygrać wieszaczek w stylu shabby. Do wszechstronnego zastosowania ;) Oto on:

Wieszaczek jest (chyba;) mosiężny i ma porcelanowy uchwyt oraz ok. 18 cm.

Zasady takie, jak zwykle- wystarczy wyrazić chęć przygarnięcia w komentarzu i wstawić zdjęcie na boczny pasek swojego bloga wraz z linkiem.
Dodatkowo osoby, które obserwują mój blog (lub zaczną obserwować) i zgłoszą to W ODDZIELNYM komentarzu wezmą udział w losowaniu z dwoma ważnymi głosami, czyli zwiększają swoją szansę na wygraną o całe 100% ;) - później wszystkie Wasze zgłoszenia wydrukuję, więc te osoby zamiast jednego zgłoszenia będą miały dwa, czyli większą szansę na wygraną :) Chyba nie zamotałam za bardzo, co? ;) W zabawie mogą brać udział osoby bez bloga.
Zapisy do 20 kwietnia.

Zapraszam :-)


wtorek, 13 marca 2012

Lampę sobie zrobiłam

No może nie do końca zrobiłam, bo nie wyrzeźbiłam jej z drewna, ale zmieniłam ją od podstaw. Kiedy przyniosłam ją w sobotę do domu była bordowa z nieco pozdzieraną farbą, miała -także bordowy- abażur. Doczyściłam ją do drewna, pomalowałam białą farbą, a na koniec pociągnęłam satynowym lakierem. I do tego udało mi się kupić wymarzony abażur w kwiaty. Została jeszcze zmiana kabla na biały, ale to musi zrobić mój mąż. Lampą jestem zachwycona. Oto ona:


Normalnie, spełniłam swoje marzenie- kolejne zresztą. Teraz planuję kolejną rzecz, którą zamierzam zrealizować do końca marca, mam nadzieję, że się uda.
Pozdrowienia :-)

wtorek, 6 marca 2012

Wiosnę i dobry humor rozdaję :-)

Dzisiaj od rana wszystko wskazywało na to, że dzisiejszy dzień będzie fajowy. I tak było. Jakieś takie miłe niespodzianki co jakiś czas mnie spotkały-pierwsza była taka, że wstałam o 6.00 i byłam wypoczęta jak nigdy. Już to mnie zadziwiło, a później to już wszystko z górki poszło. Ogólnie wszystko na plus. Wiosnę zagarniam do domu garściami :-)


















A że humoru mam pod dostatkiem, to się dzielę- bierz i nawet się nie pytaj. Dzisiaj wiosna i słońce dla każdego. Serdecznie Cię pozdrawiam, Droga Czytelniczko :-)